czwartek, 21 lipca 2011

She doesn't want you anyway

Jak w temacie - krótko i do rzeczy. Według mnie facet powinien wiedzieć, kiedy sobie powiedzieć dość jeśli chodzi o tak zwane "startowanie do dziewczyny". Jeśli ona jasno i wyraźnie powiedziała, że nie zamierza rozwijać jakiejś znajomości, to na ogół znaczy to tyle, że rzeczywiście tak jest [nie słuchajcie bzdurnych stron uczących podrywu lub modnego ostatnio portalu na literę k. które to podpowiadają, że wbrew wszelkiemu rozsądkowi "nie" znaczy u kobiety "tak" ... no dobra CZASAMI znaczy, ale w kwestii dobierania partnera jasne i klarowne powiedzenie "nie" znaczy tak jak jest to ogólnie przyjęte].

Miewam to nieszczęście obserwować, gdy po takim komunikacie facet nie daję spobie spokoju i wszelkimi sposobami próbuje ściągnąć swą uwagę upatrzonej niewiasty... co skutkuje jeszcze większym pożalowaniem ze strony przeciwnej. Patrząc na to z perspektywy mam tylko jeden komentarz. Jesli już naprawdę chciałby jakoś jej zaimponować to na pewno ostatnią rzeczą, którą powinien zrobić jest sentymentalny imidż faceta-sieroty. Nic tu nie pomogą fajne ciuchy, elo-wyluzowanie. Tu musi być widoczna pewność siebie i danie ewentualnego oparcia. Rzewne wierszyki może dobre są dla nastolateczek, a nie dla w miarę już dorosłych ludzi. Jeśli ktoś się odanjduje w tym co tu napisane to wielki apel: "Porzuć tę drogę synu".

I na zakończenie Hey - [sic!] dla tych co nadal twierdzą, że "nie" to "tak".

1 komentarz:

Aga pisze...

Popieram i podpisuję się obiema rękami:)