No właśnie z tej okazji, życzę wszystkim kobietom, małym i dużym; samotnym i zwiazanym; oszałamiająco pięknym i po prostu pięknym; odważnym i i tym mniej; blondynkom i nie-blondynkom; wojującym feministkom i kurkom domowym; matkom, żonom i kochankom, córkom i siostrom... no właśnie życzę Wam stylu [a nie: "miniówa - i jestem fajna"], kobiecości [nie: glans & heavy metal], słownictwa [nie: joł ziom... ja też cię loffciam], charakteru [a nie czterech na miesiąc], pieniędzy [żeby nie było że kochacie nas tylko za nie], wymagań [nie kochajcie tylko za naszą wątpliwą słodycz], kultury [a nie krzyczenia na cały przedział jakiego <cytat>wykurwistego kolesia widziałam</cytat>], zaradności [byście się nie bały pajęczyny], no... w sumie to wałśnie chwilowej niezaradności [nie, nie poradzicie sobie z kombajnem widząc go pierwszy raz w życiu], pozytywnych stereotypów [żebyście wiedziały, że wciąż niektórzy mężczyźni ustępują Wam w drzwiach i są skłonni kupić Wam kwiaty bez okazji], ciekawego życia [które nie ogranicza się do jednego spaceru na tydzień i zakupów w najbliższym hipermarkecie], zmysłowości [dbajcie żebyście nie wyglądały jak młode żuleczki], zaangażowania [tego kwiatu nie jest wcale pół światu, szczególnie że nas jest mniej niż Was], szczerości [mówcie co Wam leży na sercu i duszy]...
Bądźcie szczęśliwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz