środa, 20 kwietnia 2011

Nocne niebo wczesną wiosną

Po dłuuugiej przerwie powracam z neutralnym na początek tematem. Cięższe sprawy na razie odstawiam na bok. Lecz i z czasem do takich powrócę.

Pamiętacie notkę o zimowym niebie? No więc dziś napiszę o niebie wczesnowiosennym. Skąd mi się to wzięło? No więc siedzę i uczę się makroekonomii gospodarki otwartej.. jutro kolokwium... nie mogę się skupić bo po głowie wciąż obijają się myśli z ostatnich dni... [kiedy indziej może o tym]. I po prostu cały chodzę... Co tu robić... Mówię: "Pobiegam [bo nie wiem czy wiecie, mam postanowienie wzięcia się za siebie i zacząłem sobie biegć] i się wybuzuję. No i pobiegałem.. ale jak tak biegałem sobie przed chwilą to już dość ciemno było i znów mogłem dzięki wiosennej pogodzie ujrzeć gwiazdy. Dziś będzie właśnie o nich.

Jest godzina 21:00 [dopiero teraz można zobaczyć jakiekolwiek gwiazdy]. Od naszego ostatniego wspólnego spojrzenia sporo się zadziało. Nocne niebo jest chyba najdobitniejszym przykładem na ciągle toczący się cykl zmian. Widać gołym okiem koło natury wyznaczające upływ dni. Spójrzmy najpierw na południe. Trochę się tu zmieniło. [otwórz w nowej karcie aby uzyskać lepszą jakość] 
Nie zobaczymy już sylwetki myśliwego Oriona... Na wysokości lekko zadartej głowy możemy zobaczyć inny gwiazdozbiór, który da się całkiem łatwo rozpoznać. To zodiakalny Lew. Przez starożytnych uznawany za królewski gwiazdozbiór zwiastujący pomyślność i władzę [no cóż musimy wybaczyć starożytnym ich przywiązanie do astrologii - do pewnego bowiem czasu nie mieli innych dobrych źródeł przewidywania różnych zdarzeń więc opierali się na tym co widzieli]. Na pewno zobaczymy jasną gwiazdę Regulus i od niej już łatwo będzie nam znaleźć pozostałe. Kierując nasz wzrok na wschód zobaczymy trzy dość jasna punkty. Niebieskawą Sipcę Pomarańczowego Arktura i Saturna świecącego na żółto, który to jest planetą. Spica to bardzo duża gwiazda o ogromnej temperaturze... natomiast Arktur ma stosunkowo małą temperaturę... ogólnie zależność jest taka, że im gorętsza i rozpalona gwiazda tym bardziej jest niebieska. Btw, zauważyliście wśród naszych nowych gwiazd kolejną postać z Harrego Pottera? R.A.B.... Regulus Arkturus Black. :)

Ale, ale co się stało z naszym myśliwym Orionem i jego wiernym psem Syriuszem? Aby ich zobaczyć musimy skierować swój wzrok na zachód:


W zapylonej atmosferze ciężko już będzie nam rozpoznać kształt Oriona, który przez zjawiska optyczne będzie nieco wygięty i koślawy, a jego pas nie będzie już prostą linią [nie będzie nawet już prawie widoczny]... Nie mniej naszym punktem odniesienia może być Syriusz - najjaśniejsza gwiazda na niebie. Zachodzący już prawie podpowie nam gdzie szukać. Pewnym punktem orientacyjnym mogą być też dwa czerwone punkty, które w różowej poświacie niknącego Słońca wydają się błyszczeć wyraźniejszą czerwienią. To nie kto inny jak Betelgeuse i Aldebaran. Pamiętając, że Betelgeuse to część Oriona będziemy mogli zorientować się w jakiej części nieba znajduje się teraz ten charakterystyczny gwiazdozbiór. Niestety za godzinę czyli o 22.00 nie będzie go już widać - schowa się za horyzontem by powrócić do nas w grudniu.
Obok całego zimowego układu, który już zachodzi możemy zauważyć kierując wzrok w prawo dość wyraźnie zarysowany kształt - dwie ukośne linie gwiazd. To mitologiczny Perseusz. Warto wspomnieć że z tego gwiazdozbioru "wydobywają się" w okresie 17 lipca - 24 sierpnia spadające gwiazdy czyli meteory. Zaraz obok Perseusza widać charakterystyczny kształt w kształcie litery "W" czyli Kasjopeję.

Na północy jak zwykle bez większych zmian. Na zadartej głowie możemy zaobserwować Gwiazdę Polarną czyli Polaris. Zadzierając głowę jeszcze wyżej...[i wychodząc poza rysunek] możemy dostrzec odwrócony Wielki Wóz - chyba każdy z nas umie rozpoznać. Warto popatrzeć również nieco na prawo i w dół. Znajdziemy tam jasną gwiazdę o imieniu Wega, która wraz z czterema mniej jasnymi gwiazdami tworzy gwiazdozbiór Lutni. Wschód nieba nie kryje większych niespodzianek [ponieważ w opisach powyżej z każdej strony o niego zahaczyłem], oprócz jednej.. ^^. Można dostrzec między Arkturem a Wego rogalik siedmiu gwiazd. To Korona Północna - laurowy wieniec cezarów. Wschód przyniesie nam już niebawem [jeśli poczekamy do drugiej w nocy] dwa gwiazdozbiory ściśle związane z Orionem. Skorpiona i Wężownika. Gdy zajdzie już ostatnia gwiazda Oriona w pościg za nim wyruszy zesłany przez zazdrosną Artemidę Skorpion, który miał uśmiercić myśliwego lepszego od niej samej [ach Ci bogowie]. Lecz zaraz za skorpionem biegnie Wężownik [który to symbolizował Asklepiosa - boga uzdrowiciela] mający uratować Oriona przed jadem skorpiona. Ci Grecy to jednak mieli fantazję żeby takie historie tworzyć ^^.

Koło jeszcze nie zamknięte. Oczekujcie kolejnych notek o niebie :). Natomiast możecie być pewni, że tak jak w życiu, pewni aktorzy odejdą ku zachodowi inni natomiast pojawią się i zajmą ich miejsce.